- Będę czekać, jak zawsze! - krzyknęłam, wychodząc na klatkę schodową, bo już dawno wyszedł z mieszkania.
- Okay! - odkrzyknął. Miałam jakieś cztery godziny tylko dla siebie. Zakupy? Nie. Oglądanie seriali z opakowaniem lodów na kolanach? Jak najbardziej. Gdzie jest mój telefon, pomyślałam. Muszę zadzwonić do mojej przyjaciółki, co będę sama siedzieć.
- Colleeeeen?
- Słuuuuuchaaaaam - zaśmiała się.
- Wiem, że twój cudowny facet pojechał własnie na trening i nie masz co robić, więc zapraszam do mnie na mały maratonik serialowy. Piszesz się?
- Będę za 15 minut.
W tym czasie przygotowałam nam opakowanie lodów, jakieś inne przekąski i coś do picia. Usłyszałam jak drzwi się otwierają, nie byłam tym jednak zdziwiona, Col zawsze wchodzi jak do siebie kiedy jestem sama.
- Hejka! Siadaj na kanapie, a ja wszystko przyniosę.
- Masz może herbaty?
- Słońce - powiedziałam i uniosłam dzbanek z herbatą. - Jak zwykle.
Po ok. dwóch godzinach, opakowaniu lodów i 4 kubkach herbaty dostałam sms'a od mojego chłopaka.
"Ubierz się ładnie. Będę za godzinę ;)"
"GODZINĘ?!?! Pojebało? >.<"
"Dasz radę. Kocham cię <3"
Co on kombinuje? pomyślałam.
- Colleen, podejrzewam, że za jakąś godzinę twój facet wróci do domu...
- Taaaa, dostałam właśnie od niego wiadomość - zaśmiała się. - Będę się już zbierać, bo nie wiem czy dotrę do domu w tym czasie.
- Oki. To... Do zobaczenia w sobotę na meczu? - zapytałam.
- Pewnie, pa kochana - powiedziała i pożegnałyśmy się buziakiem w policzek.
- Colleen, podejrzewam, że za jakąś godzinę twój facet wróci do domu...
- Taaaa, dostałam właśnie od niego wiadomość - zaśmiała się. - Będę się już zbierać, bo nie wiem czy dotrę do domu w tym czasie.
- Oki. To... Do zobaczenia w sobotę na meczu? - zapytałam.
- Pewnie, pa kochana - powiedziała i pożegnałyśmy się buziakiem w policzek.
W końcu ubrałam się i zrobiłam makijaż. Miałam coraz mniej czasu.
Ładnie? Ładnie. Mam nadzieję, że mu się spodoba.
- Wow! Słońce, wyglądasz... Wow!
- Dziękuję - dałam mu całusa. - To gdzie idziemy?
- Czekaj, tylko się przebiorę.
- Okay.
Po 20 minutach jechaliśmy jego autkiem gdzieś tam. Tzn. do jakiejś restauracji pewnie, bo on wdział na siebie swój najlepszy garnitur, a ja wyglądałam tak jak wyglądałam.
- Wyjaśnij.
- Zabieram moją dziewczynę na kolację, żeby nie siedziała cały dzień w domu i nie obżerała się lodami! - zaśmiał się, a ja razem z nim. Wiedziałam, że mi to wypomni. Za dobrze mnie zna.
- Niech ci będzie. Ale jeśli to miało sugerować, że jestem gruba to wiedz, że nie żyjesz.
- Tsaaa... Nie mogłabyś mnie zabić.
- Masz rację, za bardzo cię kocham...
Kiedyś było idealnie.
A teraz?
A teraz jestem sama.
Nie ma Go.
Chyba miał mnie już dość.
~*~
Czekam na opinie...
Buziaki :*
Zastanawia mnie kim on jest? Wiadomo, że piłkarz,ale co dalej?
OdpowiedzUsuńCud, miód i malina :)
Czekam na nexta ;)
Buziaki :*
Dowiesz się w swoim czasie....
UsuńO Boże, hahahahhahaha, przecież ty się nawet domyślać nie możesz hahahahhahaha, bo nie podałam, żadnych znaczących informacji hahahahhaha, przepraszam XD
Usuń